1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dowiedz się więcej.

Arcydemon Dragon Age

Temat na forum 'Dla świeżaków' rozpoczęty przez quireth, Grudzień 29, 2011.

  1. quireth

    quireth Banned

    Dołączył:
    Listopad 11, 2011
    Posty:
    18
    Polubienia:
    0
    Punkty za osiągnięcia:
    0
    mam problem z arcydemonem, kiedy odlatuje na wysepke zostaje sam z morrigan(ginie mi krasnolud i alistair), nawalam w niego zakleciami obszarowymi(morze ognia, zamiec itp.) i w koncu ginie mi morrigan i wszystkie wrzeszczoty i inne stwory zabijaja mnie. jak ustawic taktyke tak, zeby pomoce wojskowe mnie bronily? albo zeby wogole kazdy mnie bronil?
     
  2. Lotnik421 Xbox One

  3. Ciesiel91

    Ciesiel91 V.I.P V.I.P

    Dołączył:
    Maj 31, 2011
    Posty:
    2221
    Polubienia:
    34
    Punkty za osiągnięcia:
    48
    Miasto:
    Warszawa
    Jak odlatuje, to strzelasz do niego z kusz.
     
  4. kingsjarek

    kingsjarek Użytkownik Użytkownik

    Dołączył:
    Wrzesień 25, 2011
    Posty:
    56
    Polubienia:
    1
    Punkty za osiągnięcia:
    8

    niezależnie od tego, kto jest w drużynie, według mnie najprostszym sposobem na pokonanie ostatniego bossa jest walka na odległość. Nieważne czy jesteś wojownikiem czy magiem, czy umiesz posługiwać się łukiem/kuszą czy też nie. Jeśli Twoja postać i towarzysze potrafią posługiwać się choćby najgorszą bronią dystansową, zastosuj właśnie takie uzbrojenie.Jak grałem pierwszy raz, to tak właśnie pokonałem bossa - stanąłem sobie obok jednej "balisty" (tak się chyba to urządzenie nazywa) i walczyłem z nim na dystans. Mag walił na odległość czarami z laski a pozostała trójka ostrzeliwała smoka łukami i kuszą. Jak ten "puścił" w stronę mojej drużyny tą "niebieską kulkę", która zbierała energię, to magiem rzucałem czar uzdrowienia i po kłopocie. Podczas walki nie zużyłem ani jednej mikstury leczniczej, tylko troszkę tych od many.
     
  5. Ciesiel91

    Ciesiel91 V.I.P V.I.P

    Dołączył:
    Maj 31, 2011
    Posty:
    2221
    Polubienia:
    34
    Punkty za osiągnięcia:
    48
    Miasto:
    Warszawa
    Właśnie, balisty. Pisząc kusze, miałem je ma myśli. Trudność walki zależy jeszcze od poziomu trudności ustawionego w opcjach i skompletowanej drużyny. Jak doszedłeś do walki finałowej, to nie powinna być taka zła. Możesz jeszcze wezwać sojuszników do pomocy - elfy, krasnoludy i magów.
     
  6. quireth

    quireth Banned

    Dołączył:
    Listopad 11, 2011
    Posty:
    18
    Polubienia:
    0
    Punkty za osiągnięcia:
    0
    a daloby rade zrobic tak, zeby wojsko, ktore przyjdzie zrobilo cos w stylu sciany, zeby nikt nie mogl przejsc i zeby moglo mnie wojsko chronic przed potworkami?
     
Wczytywanie...

Poleć forum