1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dowiedz się więcej.

Halo: ODST - playtest

Temat na forum 'Kosz' rozpoczęty przez TymonPRO, Wrzesień 18, 2009.

  1. TymonPRO

    TymonPRO XBOX MANIAK XBOX MANIAK Użytkownik

    Dołączył:
    Luty 7, 2008
    Posty:
    624
    Polubienia:
    0
    Punkty za osiągnięcia:
    16
    [​IMG]

    Jeszcze przed premierą Halo 3: ODST mieliśmy okazję zagrać w ten tytuł w warszawskim klubie Lucid, w którym Microsoft zorganizował pokazy. Sprawdziliśmy zupełnie nową kampanię, znakomicie zapowiadający się tryb Firefight, jak również nowe mapki przeznaczone do gry wieloosobowej.

    [​IMG]

    Tym razem fani muszą przygotować się na spory szok, bo akcja ODST rozgrywa się na Ziemi, w czasie gdy Master Chief stara się uratować ludzkość na kolejnej instalacji Halo. To oznacza, że kultowy bohater nie pojawi się w tej części. Kim więc zagramy? Elitarny oddział ODST, co sugeruje zresztą nazwa gry, odegra główną rolę w tej odsłonie. Dokładnie tak, cały oddział, gdyż kolejno będziemy wcielać się w kilku bohaterów. Pierwszy z nich to Rookie, który w trakcie zrzutu kapsuł na teren miasta opanowanego przez siły Przymierza, stracił kontakt ze swoimi kompanami. Rozgrywka w jego przypadku będzie oznaczała poszukiwanie śladów pozostałych żołnierzy. Po odnalezieniu przedmiotu, należącego do jednego z nich, uruchamia się grywalny powrót do przyszłości. Kierując nową postacią, dowiemy się, co jej się przydarzyło kilka godzin wcześniej. Taki podział kampanii oferuje graczom dwa, zupełnie różne spojrzenia na zabawę.



    [​IMG]


    Rookie stawia na stosunkową spokojną rozgrywkę. Jego misje rozgrywają się w nocy, miasto jest opuszczone, a patrole wrogów występują w małych grupach. Tak jak zapowiadano przed premierą, ta część gry faktycznie jest mroczna, a muzyka wprowadza smutny, poważny klimat. Ciemności rozświetla nowy wizjer, który zaznacza najbliższych wrogów, oraz przedmioty i broń, z której możemy skorzystać. Dzięki niemu gra nabiera fantastycznych kolorów, a miasto nie wydaje się już takie nieprzyjazne. Jednak w ciągu dnia sytuacja zmienia się i stawia na grę bardziej w stylu poprzednich części Halo. Szybko, mocna strzelanina, wykorzystywanie pojazdów i niezwykle spektakularne misje. Jednak i tutaj widać spore zmiany. W końcu gramy jak ODST, więc nie mamy radaru, odnawiającej się osłony i osłabiono nawet słynne uderzenie z kolby. Powróciły apteczki, zwiększyła się liczba granatów i z miejsca czuć, że gramy zdecydowanie słabszymi bohaterami. Nie ma mowy o nieustannym atakowaniu, trzeba wykorzystywać osłony lub działać z zaskoczenia, w czym pomagają dwie nowe bronie. Pierwsza z nich to mocny pistolet w stylu pierwszego Halo, z tłumikiem i przybliżeniem, a druga to SMG w wersji dla zwiadowców, a więc również wyciszonej. Ten zestaw wypada w akcji znakomicie i spodoba się fanom serii. Podobnie jak i miejsce Halo 3: ODST, bowiem New Mombasa zachwyciła wszystkich w Halo 2. Cała kampania rozgrywa się właśnie w tej metropolii i pierwszy raz możemy dotrzeć do celu kilkoma alternatywnymi ścieżkami, jednak dotyczy to jedynie zadań wykonywanych w nocy, bo te za dnia, to liniowa i szalona jazda, w której nie ma chwili na oddech.

    [​IMG]

    Firefight to zabawka w stylu Hordy z Gears of War. Maksymalnie czterech graczy ląduje na kilku małych mapkach i musi przetrwać kolejne fale ataków. Na pokazie sprawdziliśmy ten tryb w trzy osoby i okazało się, że jest on niesamowicie wręcz grywalny. Cały czas trzeba współpracować i wspierać się w walce, bo wrogowie atakują w dużych grupach i nawet na chwilę nie odpuszczają. Na niektórych poziomach można również korzystać z pojazdów, choć część map, to ciasne wnętrza budynków. Dodano również czaszki, które w każdej rundzie zmieniają nieco warunki bitwy. Zapowiada się więc fantastyczny tryb, przy którym spędzicie dziesiątki godzin. Najchętniej w ogóle nie przestawalibyśmy w niego grać.


    Na koniec pozostał multiplayer. ODST to wszystkie mapki z Halo 3, oraz dodatkowe zestawy, które można było osobno zakupić, a także trzy poziomy, których nie widzieliśmy wcześniej, choć jeden z nich pojawił się w poprzednich częściach serii. Ten zestaw gwarantuje więc pełny komplet map, choć na razie ciężko pisać coś o nowych propozycjach, bo krótkie mecze dały jedynie przedsmak nadchodzących wrażeń. Te są jak najbardziej pozytywne, bo jak mogłoby być inaczej. Halo 3 to w dalszym ciągu jedna z najpopularniejszych gier dla wielu graczy na świecie. A teraz można spróbować swoich sił na wszystkich, dostępnych poziomach. Ważne, że tutaj producent nie wprowadzał większych zmian, więc jako ODST gramy jedynie w kampanii i w trybie Firefight.

    Pod względem muzyki, można spokojnie stwierdzić, że kolejny raz otrzymujemy mistrzowskie utwory, który doskonale pasują do wydarzeń na ekranie. Noc to naturalnie spokojny klimat, a wciągu dnia można liczyć na mocniejsze kawałki. Niestety nie możemy już zachwycać się oprawą graficzną, bo gra mocno się zestarzała i choć nocne poziomy prezentują się bardzo solidnie, to i tak widać niedoskonałości. Jednak mimo to, sama rozgrywka nadal wciąga i dostarcza masę adrenaliny. Zmiany wyszły grze na dobrze i miło zobaczyć serię z nowej perspektywy. ODST nie są tak mocni, jak Master Chief, ale granie nimi to genialna zabawa. Nie ma tutaj mowy o rewolucji w świecie Halo, ale zmiany wypadają bardzo dobrze, więc fani mogą spać spokojnie do czasu premiery.

    INTERIA.PL
     
Wczytywanie...

Poleć forum