1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dowiedz się więcej.

Left 4 Dead

Temat na forum 'Pomoc' rozpoczęty przez Mariusz512, Sierpień 22, 2008.

  1. Mariusz512

    Mariusz512 Użytkownik Użytkownik

    Dołączył:
    Grudzień 10, 2007
    Posty:
    73
    Polubienia:
    0
    Punkty za osiągnięcia:
    6
    [​IMG]

    Zapowiedź z Gry:

    Na zamkniętym stoisku Left 4 Dead spotkałem dwóch niepozornych techników, w spokoju i leniwie przygotowujących się do prezentacji. Jednym z nich okazał się Gabe Newell – założyciel słynnej firmy Valve. Nie potrafiąc odmówić, zasiadłem do komputera i rozpocząłem trwającą dwadzieścia parę minut przygodę w opanowanym przez zombie mieście.

    Spróbujmy sklasyfikować jakoś Left 4 Dead – jest to survival horror, w którym akcja pokazana jest z perspektywy pierwszej osoby. Motyw znany i dosyć oklepany, jednak sposób, w jaki cała historia została opowiedziana – już mniej. Jak to ujął Gabe: gry Valve zasadniczo można podzielić na te dla samotnego gracza, nastawione na fabułę (Half-Life) oraz typowe gry multiplayer (Counter-Strike). Left 4 Dead łączy te dwie idee.

    W omawianej grze wcielamy się w członka czteroosobowej grupy próbującej przetrwać atak zombie na fikcyjną amerykańską mieścinkę. I to właśnie temat wzajemnej współpracy był nadrzędną wartością przy projektowaniu całej mechaniki gry. Niezależnie od tego, czy gramy sami, czy z kolegami, zawsze będziemy walczyć w towarzystwie trzech innych postaci – w tym pierwszym wypadku kontrolowanych przez sztuczną inteligencję.

    Samotny lub tylko próbujący odrobinę działać na własną rękę gracz z góry skazany jest na porażkę. Zostanie błyskawicznie zagryziony przez nieumarłych, a pozbawiony pomocy kolegów – umrze. W grze brak radaru, jednak nasi ziomkowie otoczeni są różnokolorowymi aurami, które widzimy przez ściany. Ich barwa oznajmia o ich aktualnej sytuacji – czy są np. atakowani. W domyślnym trybie kooperacji zawsze włączony jest tzw. friendly-fire, czyli możliwość skrzywdzenia kolegów z zespołu, mniej lub bardziej przypadkowym, ostrzałem.

    Ponieważ gra tworzona jest z myślą o wielokrotnie powtarzanych sesjach wieloosobowych, a otwierając przed graczami wszystkie swoje tajemnice w trakcie pierwszego przejścia, z góry byłaby skazana na niepowodzenie – specjaliści z Valve zaimplementowali w Left 4 Dead tzw. reżysera. Reżyser jest sztuczną inteligencją, swoistym odpowiednikiem mistrza gry z papierowych RPG. To on dostosowuje poziom trudności, kieruje graczy na różne tory, rozmieszcza przeciwników i decyduje o różnych wydarzeniach. Ma też karać gracza działającego na niekorzyść drużyny, w najgorszym wypadku wykopując go z gry.

    Według Gabe’a dzięki niemu praktycznie niemożliwym jest rozegranie dwóch takich samych partii. Nigdy nie wiadomo, czy miejsce, które podczas ostatniego przejścia było świadkiem krwawej bitwy – tym razem nie okaże się po prostu spokojną promenadą. Ciężko jeszcze ocenić, jak bardzo wpłynie to na żywotność Left 4 Dead – ale moje pierwsze wrażenia są jak najbardziej pozytywne.

    Sama gra ma być podzielona na kampanie (cztery). W każdej z nich zmierzymy się z innym wyzwaniem – ja zapoznałem się z etapem rozgrywającym się w jakiejś dzielnicy portowej. Grający nie mają żadnego wpływu na wygląd swoich postaci. Ich profile stworzone zostały przez autorów, a ich życiorysy poznamy w trakcie kampanii reklamowej, z którą wiąże się m.in. otwarcie specjalnej strony internetowej (motyw znany z chociażby promocji Portalu).

    Left 4 Dead hula naturalnie na silniku Source. Determinuje to wymagania sprzętowe – gra ma chodzić tak samo i na takim samym sprzęcie jak produkty z zestawu The Orange Box. A wygląda bardzo ładnie. Dziesiątki atakujących zombiaków, gra świateł z latarek w różnych mrocznych pomieszczeniach (żeby było ciekawiej – światło i odgłosy wabią zombiaki), świetny montaż dźwięku. Za ten odpowiada również wspomniany wcześniej reżyser i starannie próbuje wzbudzić u odbiorcy wieczne poczucie niepokoju oraz zagrożenia.

    Przeciwnicy to oprócz hord zombiaków także różni mutanci – przeważnie występujący w charakterze tzw. bossów. Niestety, na etapie w który graliśmy, nie dane było mi zapoznać się z wieloma z nich. Napatoczyliśmy się jedynie na Tanka – muskularną bestię zdolną przebijać się przez ściany.

    Left 4 Dead jest niezwykle ciekawym eksperymentem. Śledząc grę w materiałach prasowych i zwiastunach, nabrałem przekonania, że jest nieco dziwna, głównie przez odejście od powolnego, mało dynamicznego nurtu gier o walce z niezliczonymi rzeszami zombie, jaki reprezentuje od lat chociażby seria Resident Evil. Po mojej krótkiej sesji bez cienia wątpliwości umieściłem Left 4 Dead na liście FPS-ów, w które zagram w tym roku. Określić go można spotkaniem Counter-Strike’a z Residentem, gdzie sprawna drużyna walczy z ruchliwymi i zawziętymi umarlakami. Frajda jest naprawdę niesamowita – a chyba o to w tym wszystkim chodzi.

    Wrażenia z Gry:

    Wczoraj pisałem, że największym zawodem Games Convention było Fracture. Jednak dziś kilku z nas pograło w Left 4 Dead od Valve i… opinie są mocno skrajne. Pomińmy już fakt, że gra była pokazywana na PC i potrafiła zawiesić się kilka razy w trakcie jednej prezentacji. We mnie największy niesmak wzbudziła głupota rozgrywki. To naprawdę jest Serious Sam z bezmózgimi zombie atakującymi z każdej strony. Klimatu nie stwierdziłem, podobnie jak innych elementów, które mogłyby wciągnąć gracza na dłużej. Teraz oddam głos innym polygamistom i sami zobaczcie, że trudno u nas o jednomyślność.

    Maciej Czerniawski: Ja jestem Left 4 Dead zachwycony. Takiej gry po prostu od długiego czasu nie było, konkretnie od ostatniego Painkillera, a temat jest bardzo wdzięczny. Odmóżdżająca, krwawa, niczym nie skrępowana dawka silnych emocji. Zdecydowanie zagram, i wiem, że się nie zawiodę. Co-op na 4 graczy mnie bardzo mocno kusi, bo co 4 giwery siejące zagładę, to nie jedna. Zaryzykuje stwierdzenie, że wspólne zabijanie tysięcy zombie jeszcze nigdy nie było tak przyjemne.

    Aleksander Lemlich: Na Left 4 Dead czekałem z zainteresowaniem. Pomysł z AI Director, czyli systemu dynamicznie dostosowującego ilość przeciwników i ich inteligencję, wydawał się całkiem interesujący. W końcu każde ponowne przejście danego poziomu miało być inne. System miał również czuwać nad odpowiednim budowaniem klimatu strachu i niepewności. No cóż, w rzeczywistości Left 4 Dead to na dobrą sprawę głupia sieczka, w której oprócz wykańczania setek zombi nie dzieje się kompletnie nic. Na pewno ta forma zabawy znajdzie swoje grono amatorów, ja jednak liczyłem na coś zupełnie innego. W Left 4 Dead klimat nie istnieje. Dopełnieniem obrazu nędzy i rozpaczy jest oprawa graficzna sprzed, ja wiem, co najmniej 5 lat. Może Source nie jest najnowocześniejszym silnikiem, jednak w tym przypadku gra wygląda gorzej niż Half-Life 2. Animacja postaci woła o pomstę do nieba. Bandażujący się (w celu uzupełnienia zdrowia) bohater wykonuje jakieś dziwne ruchy w powietrzu.
    Na dobrą sprawę, jedyny plus tego tytułu, to system szybkiego podłączania się do serwera. Ale to też już było w innych grach wieki temu. Naprawdę czekałem na Left 4 Dead i się cholernie zawiodłem. Natomiast dam jeszcze tej grze jedną szansę, kiedy będę mógł ją sprawdzić w zaciszu domowym. Może wtedy, po ciemku, z podkręconym dźwiękiem odbiorę ją inaczej? A tymczasem uważam Left 4 Dead za największy zawód tych targów (i w cale nie jest mi z tym dobrze).

    Beniamin Durski: Do mnie Left 4 Dead kompletnie nie trafiło. Gra okazała się nie tylko przestarzała graficznie, ale również nie wykorzystuje możliwości, jakie daje kooperacja na 4 graczy. Twórcy gry zachwalali nacisk, jaki został położony na aspekt współpracy. Czego? Wspólne, bezsensowne latanie po mapie w 4 osoby to właściwie jedyny cel tej gry. Ok, można np. podbiec do kompana przywalonego przez zombie i pomóc mu. To nie wszystko, można też zamykać drzwi! Wow, kooperacja pełną gębą, nie ma co. W sumie cała zabawa to tylko strzelanie do zombich i po prostu wydaje mi się, że to za mało, a starusieńki silnik Source, również nie zachęca do sięgnięcia po tę grę. Szkoda, że zabrakło jakichś fajniejszych patentów, efekciarskich wykończeń, w których 4 graczy znęcałoby się nad bossem. Z gier, które zobaczyłem na Games Convention, Left 4 Dead jest dla mnie zawodem imprezy.

    Maciej Bochużyński: Left 4 Dead to ciekawe nawiązanie do zręcznościowego stylu klasycznych gier, wzbogacone zastosowaniem paru nowoczesnych patentów. Na pierwszy rzut oka gra może się wydawać zwykłym, prostym i dosyć monotonnym wycinaniem klasycznych zombie. Mało oryginalne? Tak, ale zastosowanie systemu dynamicznego doboru poziomu trudności, dosyć ciekawe projekty bossów i niezła AI moim zdaniem wynoszą tą grę ponad przeciętność. Zombiaki fajnie reagują na dźwięki (biegną tam, gdzie jest głośno), potrafią się w prosty sposób organizować, a rozgrywka za każdym razem wygląda inaczej.
    Ot, taka wciągająca, zręcznościowa strzelanka. Sama grafika jest niestety dosyć przeciętna, choć Doug Lombardi przebąkiwał coś nieśmiało o rewelacyjnym oświetleniu i dużej ilości postaci wyświetlanej naraz na ekranie. Ale nie zmienia to faktu, że świetny kiedyś silnik Source, nadaje się do generalnego remontu.

    PS W niedługim czasie spodziewajcie się filmiku z rozgrywki. Może pomoże Wam podjąć decyzję.

    Źródło: gry-online & polygamia

    Galeria: http://www.gry-online.pl/S026.asp?ID=5366

    Filmy: http://www.gametrailers.com/game/4094.html
     
  2. Lotnik421 Xbox One

  3. spike200

    spike200 Memento Mori V.I.P Użytkownik

    Dołączył:
    Listopad 14, 2007
    Posty:
    879
    Polubienia:
    80
    Punkty za osiągnięcia:
    28
    Miasto:
    Krk
    Odp: Left 4 Dead

    Powiem tak... Jako kolejny produkt source zapowiada się ciekawie, ale jako gra "hit" to beznadzieja... Graficznie stoi nadal na poziomie hl2 (2003r...) a animacja npc to tragedia... Zobaczcie sam początek tego trailera i kolesia podchodzącego pod samochód...
     
  4. POGO

    POGO Świeżak Świeżak

    Dołączył:
    Styczeń 18, 2008
    Posty:
    1
    Polubienia:
    0
    Punkty za osiągnięcia:
    1
    Odp: Left 4 Dead

    nie dlugo premiera gry, na ktora baardzo czekam bo uwielbiam gry o zombiakach .

    tutaj macie link do 26 minutowego gameplay'a
    http://ve3d.ign.com/articles/news/42815/Left-4-Dead-Movies-Complete-Demo-Capture
     
Wczytywanie...

Poleć forum