1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dowiedz się więcej.

Life is Strange

Temat na forum 'Gry' rozpoczęty przez Krakoos, Sierpień 28, 2016.

  1. Krakoos

    Krakoos Xbox One Xbox One XBOX MANIAK Użytkownik

    Dołączył:
    Lipiec 2, 2014
    Posty:
    326
    Polubienia:
    163
    Punkty za osiągnięcia:
    43
    Płeć:
    Mężczyzna
    Miasto:
    Basildon
    [​IMG]


    Od lat jestem fanem Telltale Games i ich produkcji. Bardzo długo „The Walking Dead” oraz „The Wolf among us” uznawałem za wzór epizodycznych przygodówek, interaktywnych filmów – seriali, gdzie nasze liczne wybory wpływają mocno na tok zdarzeń, a także losy innych bohaterów. „Life is strange” zmieniło postrzeganie tego typu gier. Jedna z najlepszych produkcji tego roku, prawdziwa perełka, a swoim gatunku prawdziwe arcydzieło.

    W podzielonej na 5 epizodów grze, wcielamy się w zamkniętą w sobie, zafascynowaną fotografiką młodą studentkę - artystkę Max Caufield. Dość szybko odkrywamy u niej wyjątkową umiejętność kontroli czasu. Trudno się zorientować jaki jest powód, pochodzenie, czy też cel tej mocy. Daje nam to jednak nieograniczone możliwości w poznawaniu otaczającego świata i konfrontacji z innymi postaciami. Rozmowa nie poszła po naszej myśli? Nie ma problemu, cofamy czas i wybieramy inną linię dialogową. Ponieważ podczas cofania czasu Max się nie przemieszcza, pozwala to na swoistą teleportację. Trzeba oczywiście pamiętać, że każda decyzja ma swoje konsekwencje. Takich poważnych, dużych wyborów jest sporo w grze. Twórcy zadbali, byśmy mieli bardzo twardy orzech do zgryzienia podczas zgłębiania historii. Niektóre z nich są naprawdę dramatyczne i możemy dowolną ilość razy cofać czas a i tak żałować ostatecznego wyboru.

    Wielowątkowa fabuła w „Life is strange” prezentuje najwyższy poziom. W produkcjach wykorzystujących „efekt motyla” bardzo trudno uniknąć błędów i niekonsekwencji wynikających z zabaw z czasem. Tutaj nie mamy tego wrażenia. Narracja prowadzona jest logicznie i wciąga widza/gracza natychmiast. Duża tutaj zasługa ciekawie narysowanych postaci. Każda z nich jest wyjątkowa i zapada w pamięć. Nawet niektóre osoby z dalszego planu potrafią być wielce intrygujące, osobiście robiłem wszystko by poznać je bliżej.

    Bardzo wyraźnie w grze czuć zagęszczającą się atmosferę, tętniącą wokół głównej bohaterki. Wszelkie przesłanki wskazują na nadchodzącą katastrofę, napotykane wszędzie plakaty przypominają nam o zaginionej bez wieści studentce, cieniem na reputacji szkoły kładą się liczne zastraszenia, a na porządku dziennym wydają się studenci niestabilni mentalnie, czy imprezy przepełnione alkoholem, narkotykami z nienajlepszym zakończeniem. Zdawkowe informacje jakimi jesteśmy karmieni potęgują uczucie niepewności. Nic nie jest jasne do końca i sami musimy cierpliwie docierać do użytecznych informacji.

    Niesamowite jest ile w grze napotkamy lub pominiemy ważnych elementów, detali, drobiazgów, które w przyszłości mogą urosnąć do rangi niezbędnych informacji. Jest to coś, czego nie uświadczymy w grach Telltale Games. Pierwszy epizod poza poznaniem mechaniki rozgrywki i bohaterów jest bardzo ważnym wstępem do całej historii. Może zabrzmi to niewiarygodnie, ale warto zaglądać w każdy kąt, spokojnie eksplorować okolicę i robić nawet zwykłe notatki na papierze. Ja tego nie robiłem, ale dość szybko na własnej skórze przekonałem się ile informacji mi umknęło. Wiadomo, można bez tego pchać fabułę do przodu, ale po pierwsze w kilku wyborach nasze decyzje będą zależeć od zebranych informacji, po drugie po każdym epizodzie mamy podsumowanie pokazujące jak spisaliśmy się wobec graczy z całego świata.

    Przygodowa część gry nie stanowi najmniejszego wyzwania. Mamy w grze kilka ciekawych logicznych łamigłówek, które mogą początkowo sprawiać problemy, ale gdy popatrzymy na nie pod kątem umiejętności Max, stają się one bardziej przejrzyste.

    Dla wielu historia nastolatki z jej szkolnymi problemami i trudami dorastania może wydawać się zbyt infantylna, ale jest to złudne. Gra wciąga od samego początku, daje niesamowite przeżycia i wiele wzruszeń. Max jest zwykłą dziewczyną i czasami nie radzi sobie z darem, który powoli staje się ciężkim brzemieniem. Naprawdę szkoda, że tak wiele wyborów na przestrzeni całej gry, która zajmie nam około 20 godzin, prowadzi jedynie do 2 zakończeń. Przypomina to sytuację z Mass Effect 3, które zostało mocno skrytykowane za podobne rozwiązanie.

    Graficznie „Life is strange” nie prezentuje się jakoś specjalnie, ale lekka komiksowa stylizacja posiada swój wyjątkowy urok. Twórcy z oczywistych względów musieli z czegoś zrezygnować. Gra nie jest wysokobudżetowym blockbusterem.

    Za to zdecydowanie zachwyca muzyka w grze. Leniwa, spokojna gitarowa, świetnie dobrana, podkreśla nastrój gry. Posłuchajcie zresztą piosenki, która wita nas i oprowadza po szkole na samym początku gry:


    Na pierwszy rzut oka gra przepełniona jest wątkami obyczajowymi, ale napotkamy elementy thrillera i w kilku sytuacjach gra podniesie nam ciśnienie.

    Największym problemem w recenzowaniu tej gry jest dbanie by nie zdradzić zbyt wielu szczegółów. Przeczytałem kilka opinii i autorzy zawsze są niezwykle ostrożni. Najgorsze co może być to zepsuć komuś zabawę niepotrzebnymi spoilerami.

    „Life is strange” to duży powiew świeżości i chyba największe zaskoczenie zeszłego roku. Nominowana w wielu kategoriach i nagradzana, ale co najważniejsze zasłużenie bardzo wysoko oceniana przez graczy. Gra, która w pełni wykorzystała potencjał jaki daje pomysł manipulacji czasem. Dla mnie przede wszystkim przemyślana, zachwycająca fabułą, wieloma wyjątkowymi pomysłami, muzyką i wzruszającymi scenami. Niezapomniane doświadczenie z zakończeniem które zwala z nóg.
     
    Lambo69 lubi to.
  2. Lotnik421 Xbox One

  3. Tincu

    Tincu Użytkownik Użytkownik Świeżak

    Dołączył:
    Grudzień 21, 2008
    Posty:
    143
    Polubienia:
    37
    Punkty za osiągnięcia:
    28
    Człowieku.... przeczytałem całą Twoją recenzję i lepiej bym tego nie ujął - jak dla mnie to jedna z najlepszych gier pod kątem fabuły, klimatu od kilku lat. Na przestrzeni ostatnich kilku lat przechodziłem z wypiekami tylko kilka gier - w tym własnie Life is Strange, wciągnęło mnie tak, ze nie mogłem się oderwać od konsoli, ciągle się zastanawiałem co się wydarzy dalej, jakie konsekwencje będą miały moje wybory...
     
  4. Armin

    Armin Użytkownik Użytkownik Świeżak

    Dołączył:
    Styczeń 23, 2015
    Posty:
    39
    Polubienia:
    4
    Punkty za osiągnięcia:
    8
    Ja tylko podpiszę się pod słowami autora recenzji i dodam, że po raz pierwszy wzruszyłem się kończąc jakąś grę. Fenomenalna fabuła i klimat, zarwałem dla niej chyba ze 3 nocki (i to w środku tygodnia). Moja osobista gra poprzedniego roku i największe (pozytywne) zaskoczenie roku.
     
Wczytywanie...

Poleć forum