1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dowiedz się więcej.

Moje rozważania na temat rynku gier w Polsce

Temat na forum 'Kosz' rozpoczęty przez benq9393, Lipiec 14, 2010.

  1. benq9393

    benq9393 Świeżak Świeżak

    Dołączył:
    Grudzień 22, 2009
    Posty:
    10
    Polubienia:
    0
    Punkty za osiągnięcia:
    1
    Link do oryginalnego artykułu:
    HTML:
    http://www.niereformowalny.pl/?p=13

    Od razu uprzedzam, że ten tekst to będzie więcej pytań niż odpowiedzi, ale warto przeczytać. Zacznę mocno, dlaczego producenci gier z Polaków robią idiotów? Jak to jest, że zarobki w Stanach Zjednoczonych są niebotycznie większe w porównaniu do zarobków w Polsce, a mimo tego konsolę gier wideo na zachodzie kupić można taniej? Dlaczego wreszcie gry w Polsce są o ok. 35% droższe niż na zachodzie? Dlaczego Xbox 360 w Polsce pojawił się dopiero rok po oficjalnej premierze w Europie? Dlaczego Polska dopiero po 5 latach od premiery Xbox’a 360 dostanie Xbox Live? Dlaczego Xbox Live w Polsce będzie wybrakowany?


    Takich pytań można stawiać w nieskończoność, a odpowiedź jest tylko jedna:
    Polak i tak kupi grę po zawyżonej cenie bo nie ma wyboru, nikt zrobi petycji pt: „Sprzedajecie nam gry po zawyżonych cenach, *******imy Was, przerabiamy Xbox’y”. Jestem pewien, że gdyby w USA podnieśli ceny gier, popyt spadłby momentalnie. Tłusty Amerykanin powie: „Nie będę kupował Chesseburger’ów zamiast McRoyal’i, żeby kupić sobie grę”. Wtedy producenci znowu powróciliby do poprzednich cen gier.

    W Polce średnia wypłata to równowartość ok. 6-8 gier. Hardcorowy gracz przechodzi 3 gry na tydzień, Casual przechodzi jedną grę na weekend. Gracza casualowego stać na gry, ponieważ zawsze może „wyhaczyć” jakąś używaną gierkę na allegro lub po prostu kupić nową jeżeli ma na tyle pieniędzy. Gracz Hardcorowy gra znacznie więcej i po przejściu zaległych gier zostają mu tylko nowości. Nowa gra to wydatek ok. 250 zł, starczy mu ona na max 3 dni (Single Player). Później może ją sprzedać i dołożyć 150 zł do kolejnej gry i tak w kółko, z resztą nie ma wyboru. Chyba, że przerobi konsolę. Wtedy każda gra kosztuje go 5zł (cena płytki DL), gra non stop, cieszy się, że ma gry z „frajer”. Jemu to pasuje, lecz twórcom i producentom gier już nie. Lecz czy ktoś pytał o zdanie gracza gdy ten był niezadowolony z cen gier? Nie, więc sorry, jeśli chcemy traktować się poważnie, to współpraca musi iść w dwie strony.

    Można też oczywiście kupować gry używane, lecz czy to ma sens? Kupuję sobie używaną grę, ja mam z tego korzyść, bo kupiłem oryginalną grę za 30-50% jej wartości sklepowej, lecz czy producent ma jakieś korzyści? Nie, dla niego to obojętne czy kupujesz grę używaną, czy ściągasz sobie ją z Internetu, on nie dostaje w oby dwóch przypadkach od Ciebie ani grosza.

    I wreszcie sprawa Xbox Live . Microsoft przez 5 lat mydlił nam oczy, tylko dlatego, żeby po tym czasie dać nam jakiegoś *******onego, wybrakowanego Xbox Live. Gdy na E3 Microsoft ogłosił, że Polska dostanie Xbox Live wszyscy niemal orgazmów podostawali na tą wiadomość. Szkoda, że nie wszyscy wiedzą, że będzie to jakieś 50% usług normalnego Live’a. Dziękuje panie Bill, zostanę przy moim koncie zarejestrowanym na UK, tam przynajmniej mogę sobie pooglądać NBA na Sky Sports (tej funkcji nie będzie w Polsce).

    I na koniec krótka odpowiedź na pytania we wstępie:

    Bo producenci gier mają Polaków w głębokim poważaniu. Dla nich liczy się kasa, kasa, kasa. Nie ważna, że sprzedadzą Ci grę droższą niż gdziekolwiek indziej na świecie (no, poza krajami 3ciego świata) i nawet nie postarają się dołożyć chociażby polskich napisów, a co dopiero dubbing’u. Jeśli chcesz być dalej dymany w **** przez wielkie organizacje nastawione na kasę, kupuj oryginalne gry, jeśli nie to nie kupuj, albo stwórz jakąś petycję, mi się nie chce, za leniwy jestem. Idę dokończyć misję w Bad Company 2.
     
Wczytywanie...

Poleć forum