1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dowiedz się więcej.

Przypowieść o nolajfach

Temat na forum 'Kosz' rozpoczęty przez TymonPRO, Wrzesień 11, 2009.

  1. TymonPRO

    TymonPRO XBOX MANIAK XBOX MANIAK Użytkownik

    Dołączył:
    Luty 7, 2008
    Posty:
    624
    Polubienia:
    0
    Punkty za osiągnięcia:
    16
    [​IMG]

    Nolajf (od angielskiego określenia „no life”, dosłownie „bez życia” lub „martwa”) jest osobą, która poświęca część, jeśli nie większość swego czasu na wykonywanie jednej rzeczy, hobby lub pracy, kosztem innych czynności w sposób uzależniający, który wpływa na jego/jej życie społeczne i emocjonalne.


    Nolajf jest bardzo młodym terminem. Najczęściej jest używany do opisania najcięższych przypadków wśród hardkorowych graczy, którzy większość swego czasu spędzają przed komputerem/konsolą, grając w jedną grę. Na początku termin ten używano tylko do określenia ludzi grających w FPS, by później podpiąć pod niego ludzi grających w gry MMORPG. Granie online jest bardzo wciągające, konkurencja z żywym przeciwnikiem w grach FPS czy wspólne pokonywanie kolejnych bossów w grach MMORPG podnosi adrenalinę, zabiera dużo czasu i daje poczucie przynależności do pewnej grupy, która ma podobne zainteresowania i cele w wirtualnym świecie.

    Nolajf to bardzo nieprzychylne określenie osoby. Oznacza, że osoba taka nie zna umiaru w inwestowaniu czasu w pasję, której się oddaje. Brak czasu pociąga za sobą niskie wyniki w nauce czy pracy. Wychodząc ze swego wirtualnego świata może mieć problemy z odnalezieniem się w prawdziwym, przez co może mieć problemy w kontaktach z innymi ludźmi w sprawach socjalnych czy osobistych. Brak akceptacji może prowadzić do złego samopoczucia i braku zrozumienia ze strony najbliższego otoczenia, które ukoić może tylko powrót do wirtualnego świata.

    DLACZEGO?
    Jest wiele przyczyn, czemu ludzie zaczynają w ten sposób spędzać swój czas. Najpopularniejsze to brak akceptacji społecznej oraz zbyt wysokie wymagania narzucane przez nauczycieli lub pracodawców. Obecnie, gdy większość ludzi nie radzi sobie z otaczającym światem, owa większość jest niestabilna emocjonalnie. Zmienne nastroje młodzieży, która nie uznaje autorytetów, nie godzi się z ich bieżącą oceną przez osoby bardziej doświadczone, w ten właśnie sposób szuka izolacji, odcięcia się od spraw, które są dla wielu ludzi nie do zaakceptowania. Gry zaczynają więc spełniać rolę leków antydepresyjnych, które pozwalają zapomnieć o problemach dnia powszedniego i choć na chwilę być kimś innym. Dzięki temu zabiegowi, który jest tak czasochłonny, można np. uniknąć myśli samobójczych do czasu poprawy samopoczucia. Najczęściej narażeni na ten stan są ludzie z niską samooceną, którym brakuje wsparcia i zrozumienia wśród osób bliskich. Jako pozostałe przyczyny tego stanu można wymienić:

    - nudę;


    - potrzebę wypełnienia pustki, która powstała w wyniku rozstania z ukochaną osobą czy wręcz śmiercią osoby bliskiej;



    - pragnienie ucieczki od świata rzeczywistego z różnych powodów, np. poprzez wytłumaczenie sobie, że jest to po prostu mniejsze zło w stosunku do innych czynności, które mogłoby się wykonywać w tym czasie;



    - rywalizację. Dzięki systemowi nagród ludzie chcą zyskać uznanie i szacunek wśród innych graczy lub rzadkie przedmioty dla swojej postaci w grze. Wszystko zależy od specyfiki i rodzaju gry.



    - zaawansowanie wirtualne, możliwość bycia kimś ważnym i bogatym w świecie wirtualnym, rosnące zrozumienie dla domowej rozrywki. Chęć i możliwość spędzania czasu w domu przy dobrej zabawie. Wspólne wypady na ryby czy spacery z bohaterem twego znajomego w grze. Poczucie jedności z odgrywaną postacią.

    ZDROWIE PO****DA
    Ciągłe granie może narazić zarówno osobę, która oddaje się swemu hobby, jak i jej rodzinę oraz przyjaciół, znajomych. Największym zagrożeniem jest rozluźnienie więzów łączących nolajfa z rodziną i przyjaciółmi. Osoba taka woli spędzać czas w domu, przed monitorem lub telewizorem niż z rodziną. Nie wychodzi z domu, jednocześnie unikając kontaktów z domownikami, ponieważ nie ma wspólnych tematów do rozmów. Brak higieny osobistej, która może prowadzić do stanu zagrożenia zdrowia lub w niektórych przypadkach nawet i życia. Choć smród niemytego ciała wydaje się niegroźny, w porównaniu z krzywym kręgosłupem, zepsutym wzrokiem czy ogólnym osłabieniem organizmu, to należy pamiętać, że wszystko ma gdzieś swój początek. Niezrównoważona dieta jest też bardzo niebezpieczna dla zdrowia. Jedzenie typu fast food, jedzenie w stresie nie jest zdrowe. Picie napojów gazowanych, dużej ilości kawy i napojów energetycznych też nie służy organizmowi.

    JAPONIA MA NAWET SPECJALNE OKREŚLENIE NA NOLAJFA
    Hikikomori (z j. japońskiego, w wolnym tłumaczeniu „oddzielenie się, istota odosobniona”) - jest to choroba cywilizacyjna o podłożu psychiczno-emocjonalnym, rodzaj depresji, syndrom wycofania społecznego, który obecny jest w życiu milionów młodych Japończyków. Dotychczas stwierdzono jej występowanie w Japonii i Korei Południowej. Zapada na nią głównie młodzież płci męskiej (ok. 7 chłopców na 3 dziewczyny). Przejawia się ona odizolowaniem od społeczeństwa na kilka lat. Osoby dotknięte tą dolegliwością zamykają się najczęściej w domu, unikając bezpośrednich spotkań z ludźmi. Polega to m.in. na tym, że dana osoba po powrocie ze szkoły spędza cały czas w swym pokoju, traktowanym jako twierdzę, nie kontaktuje się z rodziną i najbliższymi.

    PATOLOGIA
    W oczach graczy nolajf jest obelgą i patologią. Często przezywani tak są ludzie, którzy grają lepiej od przezywających, ich postacie posiadają lepszy sprzęt, ale i z czystej chęci dogryzienia przeciwnikowi. Zawsze jednak jest to zwrot używany przez ludzi sfrustrowanych, którzy ponieśli klęskę lub mieli po prostu pecha w grze. Czy podczas rajdu boss nie zostawił loota dla ich postaci, czy drużyna nie wybrała mnie, bym razem z nią zagrał w meczu przeciwko innemu klanowi?

    Z drugiej strony nolajf, będąc osobą bardziej doświadczoną niż inni gracze (czas spędzony w grze = poznanie świata, jego sekretów, możliwości klas, postaci etc.) jest bardzo ceniony przez świeżych graczy. Niejednokrotnie służy im pomocą w znalezieniu się w nowym świecie, wyjaśnia podstawowe zagadnienia, pomaga starszym graczom poznać tajniki ich profesji/postaci. Z czasem taka osoba, może stać się moderatorem w grze lub dzięki jej uwagom dotyczącym rozgrywki, ludzie pracujący nad poprawkami mogą tworzyć łatki do gry poprawiające jej działanie lub zdolności przedmiotów etc.

    Gracze, którzy oddają się tak bardzo swemu hobby, ograniczają się społecznie. Oprócz nauki, pracy, ich cały zapał idzie w kierunku jednej lub dwóch gier. Jest to bardzo mało konstruktywne dla rozwoju osobistego. Kreowanie swej osoby poprzez gry wideo również negatywnie wpływa na zdolności interpersonalne w prawdziwym życiu. Sam o tym wiem najlepiej. Nawet daleko pamięcią sięgać nie muszę - czasami miewałem takie napady. Rok w WORLD OF WARCRAFT, później rok w WARHAMMER ONLINE. Nie przeszkadzało mi, że muszę wstać wcześnie do pracy, liczył się tylko czas spędzony w wirtualnym świecie. Wirtualni znajomi, wirtualne zdolności, które pozwalały przeżyć memu wirtualnemu herosowi w wirtualnym świecie, handlować, zarabiać i być lepszym od reszty. To moje wirtualne życie nie odbiło się aż tak bardzo na prawdziwym życiu. Może miałem szczęście, a może po prostu zdałem sobie sprawę z tego, że nie tędy droga? Teraz zdaję sobie sprawę z tego, że to, co moi rodzice mówili, było prawdą: „Te gry cię nie nakarmią” . Bo czyż można najeść się wirtualnym pieczonym dzikiem?

    WSZYSTKO JEST DLA LUDZI…
    Jeżeli jeszcze raz będziesz chciał, Czytelniku, przesiedzieć całą noc, by tylko wykręcić kolejny rekord - zastanów się. Po co niszczyć sobie życie? Lepiej czasami odłożyć pada i iść na spacer lub pokopać piłkę. Zaproś ludzi ze swej listy znajomych na piwko, sok czy cokolwiek. Poznajcie się w realnym świecie, a każdy na tym skorzysta. [Havana]

    Przypowieść o nolajfach | Konsolowisko.pl
     
  2. Lotnik421 Xbox One

  3. spioszeq

    spioszeq Banned

    Dołączył:
    Sierpień 21, 2009
    Posty:
    107
    Polubienia:
    1
    Punkty za osiągnięcia:
    0
    Miasto:
    Łódź
    Smutna prawda, sam kiedyś potrafiłem spędzać po 12 godzin grając w lineage2 i ćwicząc tego mojego biednego herosa, a z nałogu wyciągnęła mnie robota, gdyż spędzając 8 godzin w pracy moi towarzysze broni zaczęli mnie mocno odstawiać przez co moje patologiczne dążenie do bycia najlepszym nie pozwoliło mi tego tak zostawić i po prostu przestałem grać, a jak nachodzi mnie pokusa powrotu, wtedy włączam mojego iksa, a że nie mam go podłączonego do neta to po 2-3h singla odechciewa mi się grać ;p
     
  4. SFU666

    SFU666 Banned

    Dołączył:
    Grudzień 10, 2008
    Posty:
    228
    Polubienia:
    2
    Punkty za osiągnięcia:
    0
    Ciekawe ile trzeba grac zeby tak wyglądać jak ten gość?:)
     
  5. Grzmot

    Grzmot Użytkownik Użytkownik

    Dołączył:
    Sierpień 3, 2009
    Posty:
    56
    Polubienia:
    0
    Punkty za osiągnięcia:
    6
    Miasto:
    Kraków
    Zdjęcie daje dodatkową motywacje, aby unikać ciągłego grania :p
     
  6. mck82

    mck82 Użytkownik Użytkownik

    Dołączył:
    Grudzień 5, 2008
    Posty:
    181
    Polubienia:
    0
    Punkty za osiągnięcia:
    16
    Miasto:
    ....Tu i teraz....
    Gra ktos w TIBIE?? <lol>
     
  7. WarreNPL

    WarreNPL Użytkownik Użytkownik

    Dołączył:
    Luty 10, 2009
    Posty:
    70
    Polubienia:
    0
    Punkty za osiągnięcia:
    6
    Miasto:
    stalowa wola
    To powinno trafić do off-topu bo nie jest żaden news.
     
  8. Skolud

    Skolud Użytkownik Użytkownik

    Dołączył:
    Kwiecień 7, 2009
    Posty:
    1017
    Polubienia:
    3
    Punkty za osiągnięcia:
    38
    Miasto:
    Mysłowice
    Ja kiedyś grałem i to baaardzo długo *** Ale sam bym się nawet o tej grze nie dowiedział tylko wszyscy na placu, w szkole i w ogóle w nią grali to ja też zacząłem ;p Ale nie byłem nałogowcem... W szkole miałem zawsze dobre ocenki i nie zarywałem nocy... Po kilku latach przestałem :D
     

Poleć forum