1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dowiedz się więcej.

Raven´s Cry - wrażenia z pokazu

Temat na forum 'Aktualności' rozpoczęty przez -=SETH=-, Sierpień 23, 2013.

  1. -=SETH=-

    -=SETH=- -= XBOX GOD =- Członek Załogi Administrator Super Moderator Xbox One V.I.P Pomocnik XBOX MANIAK Game Master Liga XboxForum.pl Achievement Hunter PSforum.pl

    Dołączył:
    Wrzesień 11, 2010
    Posty:
    28056
    Polubienia:
    3210
    Punkty za osiągnięcia:
    113
    Płeć:
    Mężczyzna
    Miasto:
    مصر
    [​IMG]

    Zastanawialiście się nad czym dłubie teraz Realisty Pump? Okazuje się, że krakowska firma nie tylko po raz kolejny odłożyła na bok Sacrillegium, ale i poważnie wzięła się za promocję piractwa.

    Raven’s Cry, którego możecie kojarzyć z berlinowskich zapowiedzi, ujął mnie na poprzednim gamescomie śmiałym podejściem do korsarskiej spuścizny, jakie w tym roku szczególnie silnie kontrastowało z ugrzecznionym Assassin’s Creedem. O ile jednak 12 miesięcy temu nad grą pracowało Octane, które na machaniu kordelasem zna się zresztą jak mało kto, na tegoroczne targi tytuł wpłynął pod banderą Reality Pump, Krakusi nie tylko przenieśli grę na autorski GRACE Engine (znany głównie z obu części Two Worlds), ale – co najważniejsze – nijak nie naruszyli jej atrakcyjnego kadłuba.

    Prezentację rozpoczęła przechadzka po Port Royal, podczas której staliśmy się świadkami kilku ciekawych scenek rodzajowych – jeden z podpitych żeglarzy zaciągał do ciemnego zaułka niechętną mu koleżankę, z którą bynajmniej nie chciał wypić kawy, a chwilę później dwójka pijusów wdała się w bójkę, zakończoną pojedynkiem na noże Tego typu losowe wydarzenia to nie tylko fabularne tło, ale i zalążki misji pobocznych. Tych ostatnich będzie zresztą dużo i znajdą się wśród nich takie perełki jak śledztwo w sprawie zabójstw prostytutek, czy odbijanie z więzień co to bardziej pechowych towarzyszy.

    XVII-wieczny świat ma się nam jawić jako miejsce brzydkie i nieprzyjazne, główny bohater to zaś wałek (nomen omen) pierwszej wody. Podróżując po rozległym, otwartym świecie weźmiemy udział we wszystkich pirackich evergreenach – od poszukiwań skarbów, przez szermierkę, po bitwy morskie. Gra zabierze nas na styk czterech, rywalizujących ze sobą mocarstw, kontrolujących zarówno wyspy, jak i morza. Warto będzie zapewnić sobie względnie dobrą sławę – jeżeli Anglicy mają do nas żal, ich okręty patrolowe mogą otworzyć na nasz widok ogień, z kolei strażnicy miejscy zaalarmują znajomych i ruszą na powitanie w myśl zasady „kupą, mości panowie”. Oczywiście nic nie będzie stało na przeszkodzie, by swe wysiłki kontynuować mimo to – na stróżów da się wynająć płatnego zabójcę (albo samemu pobawić się w asasyna), a w obawie przed wrogą flotą zawsze można ukryć okręt w porannej mgle. Poszkodowani nie powinni czuć się także zwolennicy machania szabelką.

    A skoro o walkach – bitwy morskie są zdecydowanie mniej wydziwiane, niż w nowym AC. Do dyspozycji mamy 3 typu kul - zwykłe, uderzające przede wszystkim w konstrukcję wrogiego obiektu, z łańcuchami, zadające dodatkowo obrażenia wrogim żeglarzom i drobne, pakowane po kilka sztuk, które załadowane dają nam sposobność do skorzystania z – jak to trafnie określił jeden z twórców – „pirackiego shotguna”. Amunicja jest limitowana, stąd przed wyruszeniem w drogę zebrać należy nie tylko drużynę.

    … Choć i o tę zadbać warto. Płynąc w każdym momencie możemy się przełączać pomiędzy działami, bocianim gniazdem, a sternikiem, wszyscy oni zyskują z czasem doświadczenie, przekładające się na szybsze ładowanie armat, większy zasięg widzenia, czy sprawniejsze manewrowanie statkiem. Śmierć załoganta (sami widzieliśmy, jak pochwycony przez Anglików marynarz wyzionął ducha na szubienicy) wiąże się z obniżeniem morale. Warto dbać o dobry humor towarzyszy, bo w skrajnych przypadkach mogą oni przejąć okręt i pozostawić kapitana na pastwę rekinów.

    Pomimo rozmaitych problemów technicznych (które tłumaczono tym, że gra jest świeżo po zmianie silnika) RC było na mapie targów punktem tyleż swojskim, co jasnym. Prywatnie muszę też powiedzieć, że bardzo ucieszył mnie powrót Reality Pump do konwencji, w której studio czuje się najlepiej. I szkoda tylko, że na debiut Raven’s Cry poczekamy jeszcze przynajmniej rok.​


     
Wczytywanie...

Poleć forum