1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dowiedz się więcej.

[ RECENZJA ] Fight Night Champion

Temat na forum 'Kosz' rozpoczęty przez motek, Marzec 21, 2011.

  1. motek

    motek Użytkownik Użytkownik

    Dołączył:
    Czerwiec 6, 2010
    Posty:
    109
    Polubienia:
    0
    Punkty za osiągnięcia:
    16
    Miasto:
    Nowy Targ
    Fight Night Champion
    Czy nowa gra od ea, kontynuacja FNR , kolejna bijatyka tego wydawcy po MMA, sprosta oczekiwaniom i pokaże prawdziwą klasę?​


    My name is Andrey Bishop
    Tym co ma wyróżniać tę produkcję od jej poprzedniczek jest zupełnie nowy tryb champion, czyli mówiąc językiem przeciętnego człowieka kariera z motywem fabuły. Zaraz po uruchomieniu gry toczymy owianą tajemnicą walkę w więzieniu, brutalną i krwawą ,której celem jest wprowadzenie gracza w tajniki sterowania naszym bokserem. Niedługo po tym starciu dowiadujemy się jak nasz bohater zalazł się w pace, co w niej robi, a w dalszej części gry prowadzimy go do zwycięstwa w wadze ciężkiej. W grze nie zabrakło oczywiście czarnego charakteru, głównego rywala oraz pięknej dziewczyny. Fabuła nie jest odkrywcza ani przełomowa ale sprawia wiele frajdy. Jej jedyny minus to krótki czas potrzebny na jej ukończenie ( mnie zajęło to 7 godzin ale wprawny gracz ukończy ją szybciej ). Na pochwałę zasługują natomiast wszelakie urozmaicenia jakich doświadczymy podczas poszczególnych walk. Raz stoczymy walkę bez użycia prawej dłoni, a kiedy indziej przyjdzie nam znokautować rywala, aby odnieść zwycięstwo.


    Koniec z łamaniem analogów
    Za kolejny powiew świeżości w serii można z pewnością uznać nowe sterowanie ciosami. Nie oznacza to ,że zrezygnowano z prawego analoga. Teraz wystarczy pociągnąć go w odpowiednią stronę zamiast obracać go wokół własnej osi. Zmiana, pomimo że mała i na pierwszy rzut oka nic nieznacząca, ułatwia rozgrywkę, zwłaszcza początkującym. Skoro już o sterowaniu mowa, kilkakrotnie w trybie treningu ( który pojawiał się tylko kilkakrotnie, co moim zdaniem jest ogromną stratą ) gdy należało obejść worek dookoła gra „nie zauważyła” mojego ruchu i pomimo że bishop szedł, to postęp nie był zaliczany. Dla wszystkich, których także to denerwuje, radzę szybko pociągnąć analogiem.


    MMA vs FNC
    Porównanie może wydawać się niestosowne ze względu na to, że Mma i FNC prezentują różne gatunki walki. Ja jednak postanowiłem zaprosić kolegów i pokazać im obydwie gry. Ku mojemu zaskoczeniu usłyszałem: „ Puść MMA, bo to okładanie się nie ma sensu „. Dwóch początkujących graczy okłada się bez celu, natomiast w MMA, pomimo trudniejszego sterowania, którego jednak opanowanie przyszło kolegom nader łatwo, rozgrywka jest bardziej urozmaicona. Można kogoś kopnąć czy przewrócić na ziemię i założyć dźwignię, . Nie oznacza to, że FNC szybko się nudzi czy jest słaby. Po prostu w tej grze, aby poczuć przyjemność trzeba rozplanować sobie walkę, co początkującym nie przychodzi łatwo. A skoro już mowa o grze w dwójkę na jednej konsoli, to pomimo że wybór jest duży, bardzo zawiódł mnie fakt ,że niektórych bokserów należy odblokować lub kupić za punkty Microsoftu. Co innego, gdyby chodziło o wypasionego bosa ( takiego jak Isaac Frost ) czy nowy kolor szlafroczka, ale tutaj musimy odblokowywać najzwyklejszych zawodników( wiem ,że straszny maruda ze mnie).


    Gra na jeden raz ?
    W tryb champion, ze względu na dość płytką fabułę, raczej nie zagram kolejny raz. Jedyne, co za jakiś czas może mnie zachęcić do powtórzenia gry, to unikatowość każdej walki. Czy FNC jest w takim razie grą na siedem godzin?...Zdecydowanie NIE. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby przejść grę w trybie Legancy („kariery”) i poprowadzić własnego boksera do zwycięstwa ,co znacznie przedłuży zabawę. Jednak tym, co przede wszystkim sprawia, że nie odłożę szybko gry na półkę, jest możliwość okładania się online. Oprócz zwykłej walki, w której możemy wybrać sobie kategorię wagową i boksera, mamy także tryb sieciowej kariery. Zabawę zaczynamy od stworzenia naszego „awatara”, następnie pniemy się w rankingu pokonując przeciwników ( realnych graczy po drugiej stronie monitora) o podobnym do naszego poziomie.


    To już jest koniec ( i nie ma już nic )
    Nie napisałem jeszcze o pięknej grafice która zapiera dech w piersiach. Nie mogę sobie przypomnieć żadnego tytułu który mógłby konkurować z FNC pod tym względem. Na koniec warto wspomnieć także o możliwość tworzenia boksera na podstawie zdjęcia twarzy. Ze względów czysto technicznych ( nie mam kinecta, ani innej kamerki ) nie mogłem tej opcji przetestować.

    Podsumowanie
    +łatwiejsze sterowanie
    +tryb Champion
    +świetna grafika
    +dużo bokserów
    -za wielu zawodników trzeba zapłacić Mspoints lub ich odblokować
    -raczej nie powtórzę drugi raz trybu Champion

    Ciekawe filmik:
    YouTube - Fight Night: Champion vs Round 4
    YouTube - Fight Night: Champion - Story Trailer (HD 720p)
    YouTube - Fight Night Champion Top 5 Knockouts - March

    Screeny:

    [​IMG]


    [​IMG]


    [​IMG]


    [​IMG]


    Recenzja dla xboxforum.pl :
    motek



    Piszcie czy wam się podoba, oraz nad czym muszę jescze popracować. Proszę was także o wyrozumiałość ponieważ jest to moja pierwsza recenzja.
     
  2. Lotnik421 Xbox One

  3. Hextor

    Hextor V.I.P V.I.P Użytkownik

    Dołączył:
    Sierpień 3, 2009
    Posty:
    4297
    Polubienia:
    144
    Punkty za osiągnięcia:
    63
    Płeć:
    Mężczyzna
    Miasto:
    Warszawa
    Super. Jest kilka błędów, ale można przymknąć oko :) Jakby nie było czytało się całkiem miło :)
     
Wczytywanie...

Poleć forum