1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dowiedz się więcej.

Saints Row IV: Re-Elected + Gat out of Hell

Temat na forum 'Gry' rozpoczęty przez Krakoos, Grudzień 20, 2015.

  1. Krakoos

    Krakoos Xbox One Xbox One XBOX MANIAK Użytkownik

    Dołączył:
    Lipiec 2, 2014
    Posty:
    325
    Polubienia:
    162
    Punkty za osiągnięcia:
    43
    Płeć:
    Mężczyzna
    Miasto:
    Basildon
    [​IMG]

    Jak wiadomo z filmów największe klęski i tragedie spadają w większości na niewinne Stany Zjednoczone, którego to kraju prezydentem dumnie zostajemy po wydarzeniach z poprzedniej części. Cała więc odpowiedzialność w przypadku inwazji obcych spada na nasze barki. Wredny kosmita Zinyak nie tylko atakuje Ziemię, ale także porywa wszystkich naszych przyjaciół. Przeciwstawić się możemy jedynie w stworzonej przez najeźdźca, stylizowanej na Steelport, wirtualnej symulacji, uwalniając sukcesywnie ekipę Świętych, której pomoc będzie niezbędna. To tak w skrócie fabularny wstęp.

    Pierwsze, co rzuca się w oczy, to że gra odbiega graficznie od standardów. Mimo, że odświeżona nadal zostaje daleko w poprzedniej generacji konsol. Mnie to osobiście nie przeszkadza, ale wielu graczy mogą odepchnąć kanciaste i kiczowate tekstury, niedoskonałości w wyglądzie obiektów i twarzy. Prawdopodobnie wpływa to bezpośrednio na bardzo płynne działanie gry nawet podczas największych wybuchów, fajerwerków i wymian ognia, a przecież to jest esencja tej gry. W Steelport mamy mnóstwo do zrobienia i jak najszybciej trzeba zakasać rękawy i ratować ludzkość, a raczej w pierwszej kolejności naszą ekipę.

    Główny wątek gwarantuje co najmniej kilkanaście godzin rozrywki. Oprócz tego dookoła pełno jest rozmaitych wyzwań i mniejszych zadań. Każdy z uratowanych Świętych daje nam sporo misji lojalnościowych. Wydanie na Xbox One posiada wszystkie DLC jakie wyszły, więc wierzcie mi, jest co robić. Co najlepsze w Saints Row 4 więcej jest jakości niż ilości.

    Gdy pierwszy raz pojawiłem się w Steelport, ukradłem świetne auto, podrasowałem je dość konkretnie, by po chwili zrozumieć… bezużyteczność moich działań. W walce z kosmicznym najeźdźcą nasz bohater otrzymuje bowiem szereg mocy, które w krótkim czasie czynią z niego superbohatera. Po co mi nawet najszybszy samochód, skoro mega-sprint i mega-skok oferują pokonywanie najdłuższych odległości w mgnieniu oka? A to dopiero początek. W walce pomagają nam takie moce jak tupnięcia niszczące pobliskich wrogów, lodowe i ogniste strzały, możemy używać telekinezy by odrzucić przeciwników od siebie lub przejąć nad nimi kontrolę. Każda z mocy może być dowolnie ulepszana za co zapłacimy zbieranymi klastrami. To tylko jeśli znudzi nam się unicestwianie kosmitów dziesiątkami różnych broni do wyboru. Oprócz klasycznych karabinów, pistoletów, strzelb i wyrzutni rakiet, możemy mieć w swym arsenale miotacz czarnych dziur, karabin dźwiękowy, pistolet na piłeczki pingpongowe. Brzmi absurdalnie? Bo też taka jest ta gra. Pełna humoru, tryskająca żartami z każdej strony, nie traktująca poważnie żadnej sytuacji. Możliwe, że komuś żarty wydadzą się nie najwyższych lotów, mnie bawiły do łez. Nawet w chwilach gdy gra parodiowała ikony popkultury. Można znaleźć bezpośrednie nawiązania do Matrixa, Supermana, Dnia Niepodległości i wielu, wielu innych. Napotykamy w jednej z misji znajomy tron, tylko wykonanie jakby trochę inne…

    W jednej z misji skradamy się w niezbyt oryginalnym stylu…

    Roddy Piper z „They Alive” także się pojawia w klasycznej scenie walki…



    Natomiast ratując najlepszego przyjaciela zostajemy wciągnięci do klasycznych bijatyk 2D. Ta misja to absolutna rewelacja…



    To tylko mały procent czego możemy doświadczyć w tej grze. Wyścig na żarty trwa na całego. W jednej z misji ratujemy Gwiazdkę, a Pani Mikołajowa twierdzi, że „uwielbia zapach spalonego lukru o poranku”. Praktycznie każda misję rozgrywamy na innej płaszczyźnie, czasem w wirtualnym świecie z TRONa, a czasem w Steelport z lat ’50. Czas mijał a ja z bananem na twarzy bawiłem się coraz lepiej. Podczas głównych misji nie ma czasu na nudę, a te poboczne także potrafią dać sporo frajdy. W jednej z nich musimy rzucać się pod koła przejeżdżających pojazdów wyłudzając jak najwyższe ubezpieczenie. Mamy też prawie klasyczny wyścig, czy prawdziwą rozwałkę, gdzie w jak najkrótszym czasie musimy spowodować jak największe straty. W mieście wspinamy się na wieże, hakujemy sklepy i odbijamy posterunki. Sielanka. Całej tej zabawie towarzyszy świetna muzyka, możemy sobie włączyć radio lub ustawić własne, hitowe przeboje.

    Musze o tym wspomnieć, gdyż o dziwo w tym dynamicznym sandboksie najsłabiej prezentuje się fabularna część. Historia jest zlepkiem gagów i przypadkowych historyjek, a nie spójną całością. Z jednej strony zdaję sobie sprawę, że jest to celowy zabieg, ale z drugiej brakowało w tym wszystkim porządku i aż się prosiło by twórcy choć postarali się to poukładać.

    Podsumowując, Saints Row 4 to kapitalna gra, z otwartym światem, nieprzewidywalnymi bohaterami, masą lepszego i gorszego humoru, pełna dynamicznych potyczek na ulicach miasta lub w przedziwnych wirtualnych światach. Daje ona mnóstwo frajdy, kiedy tylko zapomnimy o przestarzałym wyglądzie i brakach fabularnych.


    [​IMG]


    Gra wydana na Xbox One oprócz wszystkich DLC posiada samodzielny, spory dodatek „Gat out of Hell”. Jest to kontynuacja przygód Świętych, ale tym razem nie ma kreatora postaci, do wyboru jest Johnny Gat i Kenzie. Prezydent, czyli nasza główna postać z podstawowej wersji zostaje uznana przez szatana za idealnego kandydata na męża dla swej córki. Johnny i Kenzie nie namyślają się długo i wyruszają do piekła by uratować przyjaciela. Nie ma wątpliwości, że jeśli komuś spodobała się główna gra, to w tym dodatku poczuje się jak w domu. Gwarantuje on kilkanaście godzin świetnej zabawy.

    Niestety przygoda w wypełnionym lawą i ogniem świecie nie oferuje zbyt wielu oryginalnych rozwiązań. Trafiamy do sporej metropolii wystylizowanej na piekielne czeluście bardzo podobnym układem ulic i budynków jakie znamy ze Steelport. Na samym początku otrzymujemy skrzydła i jest to nasz prawdopodobnie jedyny, ponieważ najwygodniejszy, środek transportu. Po odpowiednim ich ulepszeniu będziemy w stanie jednym wzbiciem się przeszybować całe miasto. Daje to sporo frajdy i ułatwia dotarcie do wielu trudno dostępnych miejsc, natomiast bardzo przeszkadzał mi układ przycisków na padzie jaki temu służył. Po kilku minutach fruwania zaczęły boleć palce i musiałem sobie odpuścić. Aż prosiło się o zmianę ustawień, której niestety twórcy nie zaprojektowali.

    Główny wątek w Gat out of Hell sprowadza się do odnalezienia sojuszników w walce z szatanem, takich jak William Szekspir, Vlad Palownik czy Pirat Czarnobrody, choć paradoksalnie nie pomogą nam oni w ostatecznej rozgrywce. Ofiarują nam za to szereg ulepszeń w zamian za drobne przysługi, które będą dla nas misjami pobocznymi. Nie ma tutaj praktycznie żadnych nowości. Dobrze znane z głównej opowieści moce, bronie czy misje zostały przekonwertowane na potrzeby piekielnej rozwałki. Mamy więc rozmaite wysysanie dusz, strzelanie święconą wodą, ukamienowania i takie tam. Chyba jedyną odmianą jest możliwość przyzwania piekielnych pomocników. Nadal możemy zbierać klastry, ścigac się (tym razem w powietrzu) przejmować posterunki, czy wywoływać niewiarygodny chaos; i choć mechanika odrobinę się różni, nie ma w tym za grosz oryginalności.

    Wydaje mi się, że dodatek ten prezentuje się nieco lepiej graficznie od podstawy. Możliwe, że jest to złudzenie, gdyż większą część gry oglądamy z lotu ptaka. Natomiast wszelkiego rodzaju piekielne stwory z pewnością wyglądają lepiej niż kosmici i przechodnie w Steelport.

    Najgorsze chyba, że nie czuć tutaj humoru z poprzednich przygód. Sam fakt dotarcia do piekła by obić ryj szatanowi jest niewątpliwie niepoważny, ale podczas całej kampanii Johnny’ego nie mamy do czynienia z typowymi dla serii żartami. Jest to dodatek nastawiony wybitnie na nieskrępowaną niczym rozwałkę w piekielnym świecie i otrzymujemy w tym celu pokaźny arsenał.

    Mimo wszystko nie żałuję godzin spędzonych z tym dodatkiem. Walka z szatanem wydaje się dużo trudniejszym wyzwaniem niż z kosmitami, ponadto podświadomie chyba czujemy, że robimy coś wyjątkowo dobrego tym razem. Zresztą po wygraniu ostatecznej bitwy Johnny Gat zostaje szczodrze wynagrodzony za swe trudy. Sposób wyróżnienia i tym samym rodzaj jednego z zakończeń wybieramy sami.

    Na koniec, ponieważ zbliżają się Święta, rozkoszujmy się Gwiazdką u Świętych :D

     
    Onicniepytaj i -=SETH=- lubią to.
  2. Lotnik421 Xbox One

  3. -=SETH=-

    -=SETH=- -= XBOX GOD =- Członek Załogi Administrator Super Moderator Xbox One V.I.P Pomocnik XBOX MANIAK Game Master Liga XboxForum.pl Achievement Hunter PSforum.pl

    Dołączył:
    Wrzesień 11, 2010
    Posty:
    28086
    Polubienia:
    3213
    Punkty za osiągnięcia:
    113
    Płeć:
    Mężczyzna
    Miasto:
    مصر
    W wątku tylko opinie!
     
  4. VortaL

    VortaL Xbox One Xbox One Użytkownik Świeżak

    Dołączył:
    Lipiec 4, 2015
    Posty:
    189
    Polubienia:
    8
    Punkty za osiągnięcia:
    18
    Płeć:
    Mężczyzna
    Miasto:
    Nowy Dwór Mazowiecki
    Saints Row dobry, ale na krótkie posiedzenia, tej gry skatować się nie da przez parę dni bo zanuży.
     
  5. Armin

    Armin Użytkownik Użytkownik Świeżak

    Dołączył:
    Styczeń 23, 2015
    Posty:
    39
    Polubienia:
    4
    Punkty za osiągnięcia:
    8
    Trójka zdecydowanie bije tą część na głowę, także nie polecam starym wyjadaczom. Dla nowych będzie to raczej niedługa, ale treściwa gierka.
     
Wczytywanie...

Poleć forum