1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dowiedz się więcej.

Ubisoft: mniej gier opartych na licencjach

Temat na forum 'Kosz' rozpoczęty przez marek2fgc, Styczeń 17, 2010.

Status Tematu:
Zamknięty.
  1. marek2fgc

    marek2fgc Użytkownik Użytkownik

    Dołączył:
    Listopad 21, 2009
    Posty:
    485
    Polubienia:
    0
    Punkty za osiągnięcia:
    16
    Miasto:
    Lubin
    Wygląda na to, że zarabianie na wydawaniu gier opartych o kasowe hollywoodzkie przeboje nie jest takie proste jakby się mogło wydawać. Taką lekcje w te święta odebrał Ubisoft ze swoją egranizacją Avatara Jamesa Camerona. Przyczyny tego stanu rzeczy? Rozliczne.


    Yves Guillemot, CEO Ubisoftu, w wypowiedzi dla Gamesutry stwierdził, że głównym powodem finansowego fiaska awatarowej gry była jej zbyt późna premiera względem kinowej (zaledwie dwa tygodnie przed), połączona z faktem, że film miał swoją premierę w święta. Po wyjściu z kina ludzie zamiast kupować pudełko z grą, woleli zająć się przygotowaniami do sylwestra. Cytując Guillemota: "data premiery filmu była potencjalnym problemem i nim właśnie zaowocowała".

    Tak to wygląda przynajmniej z punktu widzenia Ubisoftu. Może zapomnieli, że wydana przez nich gra była po prostu średniakiem, który nie był w stanie wzbudzić tak dużych emocji i dyskusji jak film? Dla przypomnienia: na łamach Polygamii gra dostała, wg szkolnej skali ocen, trójkę, średnia na Metacritic z kolei wynosi 6/10. Media na pewno nie miały żadnego wpływu na sprzedaż gry. Oczywiście.

    Kiepska sprzedaż Avatar: The Game skłoniła decydentów Ubisoftu do przemyśleń. Na przyszłość będą rzadziej inwestować w filmowe licencje. Jak zapowiedział Guillemot:

    Czyli temat częstotliwości ukazywania się sequeli wraca jak bumerang, ale chyba lepiej aby gry, jako medium, miały swoje własne, silne marki, niż by miały być traktowane jako promocyjny gadżet dodawany do filmu.

    To nie dotyczy Was, Lucas Arts, nadal czekam na odświeżoną wersję Star Wars: Racer.

    Źródło: Ubisoft: mniej gier opartych na licencjach
     
Wczytywanie...
Status Tematu:
Zamknięty.

Poleć forum