1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dowiedz się więcej.

Xbox LIVE Arcade w skrócie: Blacklight: Tango Down

Temat na forum 'Aktualności' rozpoczęty przez CuxPL, Lipiec 11, 2010.

Status Tematu:
Zamknięty.
  1. CuxPL

    CuxPL Użytkownik Użytkownik

    Dołączył:
    Listopad 27, 2008
    Posty:
    182
    Polubienia:
    0
    Punkty za osiągnięcia:
    16
    Miasto:
    Prochowice
    [​IMG]
    W tym tygodniu hitem Xbox LIVE Arcade* jest na pewno Monkey Island 2: LeChuck's Revenge, ale więcej pytań, niż ten pewniak do zakupu budziło we mnie Blacklight: Tango Down. Niestety przygoda z grą studia Zombie zakończyła się po godzinie, kiedy to skończył się licznik czasowy wersji próbnej.

    Pomysł na stworzenie strzelaniny z myślą o cyfrowej dystrybucji mógł się powieść jedynie wtedy, gdy gra wyróżniałaby się czymś na tle konkurencji. Dodajmy, że mocarnej konkurencji, bo gier FPS na rynku nie brakuje, a zarówno Bad Company 2 jak i Modern Warfare 2 doczekały się ostatnio kolejnych dodatków. Zaoferowanie graczom świeżych pomysłów mogłoby odciągnąć ich uwagę od wyeksploatowanych hitów czy przeciętnej oprawy. Niestety Tango Down jest tak typowe, jak to tylko możliwe.
    Zacznijmy jednak od zalet, a konkretniej - od kilku liczb. Zombie podeszło do sprawy stworzenia sieciowej strzelaniny poważnie i przygotowało 12 map, na których możemy zmierzyć się w jednym z siedmiu trybów rozgrywki (niespecjalnie oryginalnych). Do tego dochodzi jeszcze Black Ops - czyli misje, stworzone z myślą o kooperacji do czterech graczy.

    [YOUTUBE]http://www.youtube.com/watch?v=3Gb1usDXW1o&feature=player_embedded[/YOUTUBE]

    Jak widzicie powyżej, można grać też samemu, ale wtedy zaczynamy ziewać przy trzeciej fali przeciwników, pojawiających się po przekroczeniu punktu kontrolnego.
    Zombie nie wyważało otwartych drzwi i wykorzystało tradycyjną metodę nagradzania gracza. Za każdego zabitego przeciwnika, asystę czy wykonane zadanie otrzymujemy punkty doświadczenia, które odblokowują kolejne poziomy, a co za tym idzie nowe rodzaje broni, pancerze czy ulepszenia. Jest tego mnóstwo i na wysokich poziomach z pewnością mielibyśmy z czego wybierać, w zależności od preferowanego stylu rozgrywki.
    Blacklight ma jednak dwa, duże problemy. Po pierwsze - rozgrywce brakuje świeżości. Wszystko, począwszy od burej palety barw, przez modele broni, animacje, a skończywszy na interfejsie i odgłosach jest żywcem wyciągnięte z poprzedniej epoki. Tango Down ani na centymetr nie wyściubia nosa poza oklepane kanony gatunku, co powoduje, że zdążyłem znudzić się tą grą w 60 minut. Już po pierwszym meczu mocno pachniało mi tu Counter Strikem, fanowskimi modami do Unreal Tournament, które kopiowały grę Valve czy (patrząc na nieco bliższą przeszłość) Rainbow 6: Vegas. W każdą z tych gier zagrywałem się do upadłego, ale ich czas minął. Zostały ustanowione nowe standardy i nie mam już ochoty na robienie kroku wstecz.
    Pod koniec wersji próbnej trudno było mi znaleźć komplet graczy nawet do Team Deathmatch. Nie wiem, czy innym również wystarczyła darmowa godzinka, czy (i tu przechodzimy do drugiej bolączki Tango Down) pokonały ich problemy techniczne. Znajdywanie meczu potrafi trwać tu ponad pięć minut, a radosny komunikat o powodzeniu wcale nie oznacza, że za chwilę zobaczymy lobby. Również i on lubi sobie "powisieć" na ekranie. A potem zaczynają się lagi... Naprawdę nie pamiętam, kiedy ostatni raz widziałem aż takie teleportowanie się graczy czy granaty wylatujące z 3 sekundowym opóźnieniem. Zapewne prędzej czy później pojawi się odpowiednia łatka, ale póki co nie jest dobrze.
    Ponarzekałem sobie trochę, ale pamiętajmy, że Blacklight: Tango Down nie kosztuje 200zł, a około 46zł. Patrząc z tej perspektywy nie jest to gra zła. Co najwyżej niepotrzebna. Rozgrywka jest dynamiczna, a pociski zabójcze, więc ginie się szybko. Mapki, choć nie powalają rozmiarami, oferują sporo dróg, pozwalających zajść wroga z boku, a odblokowywanie masy nowych opcji uzbrojenia to zawsze dobra motywacja.
    Mało wymagającym graczom produkcja Zombie może przypaść do gustu, reszta po prostu kupi dodatek do Battlefield: Bad Company 2 czy mapki do Modern Warfare 2.
    Maciej Kowalik
    PS Gra ukaże się również na PS3, ale nie wiadomo jeszcze kiedy
    *usługa Xbox Live ma stać się oficjalnie dostępna w Polsce w listopadzie


    źródło :polygamia.pl
     
  2. Lotnik421 Xbox One

  3. salomonik

    salomonik Użytkownik Użytkownik

    Dołączył:
    Lipiec 26, 2009
    Posty:
    57
    Polubienia:
    0
    Punkty za osiągnięcia:
    6
    Ja pograłem 3 dni i wróciłem zpowrotem do bad company :} Gierka na pierwszy rzut oka może wydać się fajna, ale to uczucie dość szybko przemija...
     
  4. ReXx

    ReXx Użytkownik Użytkownik

    Dołączył:
    Maj 28, 2010
    Posty:
    532
    Polubienia:
    2
    Punkty za osiągnięcia:
    18
    To jest porażka. Tak jak mówił autor czasy CS'a minęły. Jeżeli któryś z producentów postarał się i stworzył coś na pozór podobnego + grafa + fizyka + możliwość robienia swoich modów = FUN :). Zjechali po Call of Duty system punktów. Może to i fajne, ale na dłuższą metę się nudzi.
     
Wczytywanie...
Status Tematu:
Zamknięty.

Poleć forum