Mark Cerny znany ze swej wieloletniej pracy w Sony przy tak kultowych seriach jak Crash Bandicoot, Spyro the Dragon, Jak & Daxter czy Rathcet & Clank jest obecnie głównym projektantem PlayStation 4. I wierzy, że konsola ta będzie wielkim powrotem do „starej szkoły” tworzenia gier, pełnej kreatywności, nowych pomysłów i niewielkich ekip będących w stanie tworzyć przełomowe gry.
Brzmi to oczywiście jak kontynuacja promocji PS4, jednak jest to przede wszystkim konsekwentne. Już od pierwszego pokazu, w lutym (PlayStation Meeting) wyraźnie zaznacza się bowiem, że platforma ta była projektowana i konsultowana z developerami na całym świecie, a prostota z jaką będzie się na niej tworzyć gry może stać się równie legendarna jak to było własnie z pierwszym PlayStation.
Co za tym idzie, ryzyko stworzenia wyjątkowego projektu będzie mogło podjąć więcej wydawców. Dzięki temu powinniśmy móc powrócić do zalewu tytułów w stylu Kula World, Wild 9, Hogs of War, Bushido Blade, Jackie Chan Stuntmaster, MDK, Sheep Dog ‚n’ Wolf lub Vib Ribbon.
Potwierdzają to słowa Cerny’ego:
Nie ma tu żadnych sztywnych zasad – ekipy są małe, a projekty tanie. Możesz stworzyć grę z kilkoma ludźmi za kilkaset tysięcy dolarów. Niektóre mogą powstać w malutkich teamach, z malutkim budżetem i osiągnąć fenomenalny sukces.
Czuję jakby powtarzała się sytuacja z magicznych, pierwszych lat PlayStation dzięki tej różnorodności nadchodzących projektów. Nie będzie wśród nich takiej spójności i tylu podobieństw ile mogliśmy zobaczyć w ostatnim czasie na generacji PlayStation 3. Myślę, że naprawdę wracamy do starych czasów i to bardzo dobra rzecz.
Cóż dodać… Jeśli się to potwierdzi to z pewnością Sony powtórzy swe wielkie zwycięstwo, które dała im szara maszynka wypuszczona na rynek w 1994 roku.