World War Z

brattanek

Ojciec dyrektor
Członek Załogi
Administrator
Xbox One
Użytkownik
Świeżak
3983
 

Krakoos

Xbox One
Xbox One
XBOX MANIAK
Użytkownik
Nie bez kozery tę grę nazywa się trzecioosobowym Left4Dead. Dokładnie tak to wygląda. Na tę chwilę mamy 4 lokalizacje - Nowy Jork, Jerozolima, Moskwa i Tokio. Każda z nich to 3 odrębne misje. W każdej z nich musimy wraz z drużyną wykonać określone zadania, co najmniej raz znajdujemy się też w sytuacji, gdy bronimy się przed horda zombie korzystając z rozmaitych modułów obronnych.
Wyglądu postaci nie zmieniamy, jest on narzucany losowo chyba, w każdej lokacji dostajemy innych bohaterów. Możemy rozwijać 6 klas postaci, każda ma inne umiejętności, wyposażenie i co za tym idzie rozszerza inne zdolności.

Mnie osobiści gra bardzo wciągnęła, wczoraj grałem z kumplem i było wyśmienicie. Póki co gram na najniższym poziomie by zaznajomić się zasadami i muszę przyznać, że lekko nie jest. Porażkę można ponieść na 2 sposoby - gdy wszyscy w drużynie padną, lub nie wypełnimy jakiegoś zadania, przykładowo nie powstrzymamy zombie przed wdarciem się do pociągu, lub osoba którą mieliśmy eskortować zginie.
W samej grze oprócz zwykłych nieumarłych, które są mięsem armatnim, mamy także bardziej zaawansowane jednostki. Potrafią one dać mocno w kość, bo po pierwsze ich ataków dość trudno uniknąć, po drugie gdy nas dopadną nie możemy się sami uwolnić i musimy liczyć na członków drużyny.

W grze możemy grać z botami, w kooperacji z kumplami, czy z losowo dobranymi graczami. Niestety bardzo ciężko trafić na rozsądną ekipę, więc nie radę wyruszać na wyższe poziomy bez zgranej drużyny. Są także tryby gry wieloosobowej PvP, gdzie można się sprawdzić z innymi graczami.

Co do broni, to wybór jest naprawdę spory. Możemy nieść jedną sztukę głównej, jedną pobocznej i czasem znajdujemy wypasione spluwy, które przydają się w krytycznych sytuacjach. Każdego gnata możemy rozwijać w dowolny sposób wydając na to zasoby zarobione na wykonywaniu misji. Możemy także podnosić własne umiejętności dokupując rozmaite perki. Póki co postać z najwyższą klasą jest na poziomie 15, więc nie mogę rzetelnie powiedzieć jak bardzo można się dopakować.

Oczywiście największe wrażenie robią momenty gdy bronimy się przed irracjonalnymi falami zombie, gdy wdzierają się do naszych punktów obrony tworząc charakterystyczne piramidy i tylko skoordynowana obrona przynosi rezultaty. Podnosi to mocno tętno i daje niesamowitą frajdę. Tak więc dość pisania, czas ruszać do Tokio ratować Świat!

Gdyby ktoś chciał zobaczyć moje pseudo-umiejętności, to zapraszam do klipów z World War Z na kanale u Krakoosa:


EDYCJA.1:

Dobra, po wielu godzinach grania, gdzie już 50 poziom dawno minął, mogę dodać to i owo. Gra zaczęła tak jakby nużyć. Bądź co bądź mamy jedynie 12 lokacji. Jedną klasę mam na 30 poziomie, czyli max, jedną na 16, a reszta ledwie rozpoczęta. Generalnie na najniższym poziomie nie ma to znaczenia, gra się przechodzi sama. O dziwo na 2 czaszkach (tak są oznaczane poziomy - ilością czaszek) już tak lekko nie jest. Zdarzyło się kilka razy nie ukończyć misji. Już zombie mocniejsze, także gracze zadają sobie wzajemnie więcej obrażeń.
Wczoraj natomiast spróbowałem swoich sił na 3 czaszkach i muszę przyznać, że jest to już mega wyzwanie.
Mamy też tutaj ciekawą sytuację, bo to, co do tej pory stanowiło znużenie, czyli znajomość mapy, działa na naszą korzyść. Tracimy też poczucie powtarzalności. Siła, ilość i jakość zombie powodują, że gra nabiera nowego wymiaru. Nie udało mi się ukończyć ani jednej misji na 3 czaszkach. Kilka razy było blisko. Tutaj potrzebna jest już zgrana ekipa, a z randomami bywa ciężko. To po pierwsze. Po drugie przy 3 czachach każdy gracz MUSI grać postacią na 30 poziomie. Nie ma zlituj.
Na tę chwilę nie wyobrażam sobie rozgrywki na 4, czy 5 poziomie trudności.
 
Ostatnia edycja:

Do góry Bottom